Niepodległość Albanii, siła kobiet i echa Kanunu czyli dlaczego zabieram Was na podróż z jogą do Albanii?

Albania to nie tylko błękitne wybrzeże i majestatyczne góry. To kraj, którego tożsamość hartowała się w ogniu historii, a jego dusza jest równie skomplikowana, co fascynująca. Podczas naszych wyjazdów z jogą do Albanii, często odwiedzamy miejsca, które opowiadają o wolności. Jednym z nich jest Vlora – miasto, w którym wszystko się zaczęło.

Ismail Qemali i narodziny nowoczesnej Albanii

Na zdjęciu widzicie flagę, którą uniósł Ismail Qemali 28 listopada 1912 roku we Vlorze. To był moment przełomowy: po niemal 500 latach pod panowaniem osmańskim, Albania powróciła na mapy świata.

Historia Qemalego to gotowy scenariusz na film. Urodzony we Vlorze, jako 15-latek wyjechał do Stambułu, gdzie piął się po szczeblach kariery – od gubernatora Bejrutu po posła w parlamencie osmańskim. Był politykiem formatu światowego, który mimo internowania i niebezpieczeństw, doprowadził do proklamacji niepodległości. Choć zmarł na wygnaniu we Włoszech, zanim „zabawa imperiów” (I wojna światowa) rozkręciła się na dobre, jego dziedzictwo we Vlorze jest wieczne.

Marigo Poci – zapomniana matka albańskiej flagi

Często mówimy o ojcach niepodległości, ale Albania ma też swoje silne matki. Marigo Poci, albańska feministka i działaczka, to postać, którą przybliżam Wam podczas naszych kobiecych kręgów na wyjazdach. To ona uszyła tę pierwszą, historyczną flagę.

Marigo nie była tylko „dziewczyną z igłą”. Była intelektualistką. Współtworzyła jedną z pierwszych szkół z językiem albańskim, założyła pierwszą organizację kobiet albańskich, wydawała z córką pismo Shpresa kombëtare (Nadzieja narodowa). Mimo to, patriarchat potraktował ją surowo. Jako jedyna z grupy proklamującej niepodległość nie otrzymała statusu „weteranki” ani oficjalnych odznaczeń. Zmarła w zapomnieniu na gruźlicę. Przywracanie pamięci o takich kobietach to dla mnie ważny element podróży z jogą – odnajdywanie kobiecej siły tam, gdzie próbowano ją przemilczeć.

Cień Kanunu: Prawo, honor i krew

Nie da się zrozumieć Albanii bez zrozumienia Kanunu. To skodyfikowany zbiór praw zwyczajowych, który przetrwał u albańskich górali od epoki brązu. Co ciekawe dla osób praktykujących jogę i interesujących się filozofią Wschodu – niektórzy badacze widzą zbieżność Kanunu z Manusmriti, starożytnym tekstem prawnym Wed.

Kanun to 12 rozdziałów i blisko 1300 artykułów, które regulowały wszystko: od roli Kościoła po zasady krwawej wendytty. Choć stworzył on strukturę społeczną opartą na:

  1. Besa – nienaruszalnym słowie honoru,

  2. Gościnności – bezkompromisowym przyjęciu gościa,

  3. Prawdzie – głębokim przywiązaniu do uczciwości,

…to jednocześnie zredukował rolę kobiety do własności mężczyzny i uwięził całe pokolenia w cyklu zemsty krwi. To surowa, tragiczna sprawiedliwość, przypominająca antyczne tragedie Ajschylosa.

Dlaczego joga w Albanii ma głębszy wymiar?

Kiedy rozkładamy maty na albańskiej ziemi, czujemy tę specyficzną energię. Z jednej strony mamy tu „religię albańskości” – niespotykaną nigdzie indziej tolerancję, gdzie katolicy, prawosławni i muzułmanie świętują razem. Z drugiej – czujemy ciężar historii i surowość dawnych praw.

Moje warsztaty jogi w Albanii to szansa na połączenie się z tą autentycznością. Uczymy się od Albańczyków Besy – dotrzymywania słowa danego samemu sobie na macie. Czerpiemy z ich niesamowitej gościnności, by uczyć się bycia dobrym gościem we własnym ciele.

Albania stoi dziś przed wyzwaniem przeniesienia swoich pięknych wartości – honoru, prawdy i gościnności – w XXI wiek, odrzucając to, co niszczące. W rocznicę niepodległości, ja również wybieram nadzieję.

Gezuar Festat Kombetare!

Chcesz poczuć magię Albanii na własnej skórze? Sprawdź terminy moich najbliższych wyjazdów z jogą: LINK

Author Rosela

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *